Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niezapomniane historie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niezapomniane historie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 października 2018

Ponad dwa tysiące wyświetleń, czyli pora na kolejne niezapomniane historie

Witajcie znowu!
Jako, że wybiło ponad dwa tysiące wyświetleń, za co serdecznie wam dziękuję, jesteście wielcy, to postanowiłam dodać kolejne historie.
Nie przedłużając, zaczynajmy!



  1. Vita w klasie piątej, może szóstej na zajęciach wychowania fizycznego, podczas gry w piłkę nożną na boisku stała na bramce. Jednak nieszczęśliwie dostała z około dwóch metrów z całej siły piłką prosto w twarz od kolegi. Aż ją zamroczyło. Od tamtej pory ma uraz i nigdy nie stanie na bramce. Nikt jej do tego nie zmusi. 
  2. Pierwszym zwierzęciem Vity trzymanym w klatce był chomik dżungarski, który dzięki temu, że zazwyczaj spędzał czas pod wiórami został nazwany Krecik. 
  3. Ten sam chomik podczas sprzątania klatki biegał po domu w plastikowej kulce, w tym czasie Toffik biegał za nim, szczekał i próbował wziąć kulkę w zęby, jednak była za duża na jego pyszczek. 
  4. Jeden ze szczurów Vity, Galaxy, jest alergikiem, może przebywać jedynie w ściółce hipoalergicznej, a do tego już dwa razy miał atak alergiczny i miał zmiany skórne. Raz nawet został częściowo ogolony. 
  5. Raz Vita pojechała na targi pracy i tam została poproszona na krótki wywiad, nie poszło jej tak źle i odpowiadała na pytania w miarę składnie, ale w stresie zapomniała oddychać.
  6. Na tych samych targach Vita razem z grupą znajomych zbierała wszystkie darmówki, jakie mieli na stoiskach, dzięki czemu teraz jej nie brakuje długopisów w domu. 
  7. Vita na lekkim nielegalu zaczęła uczyć się jeździć samochodem z Piną. Do tej pory już przeszłą chrzest bojowy, po tym jak wyskoczyła jej na drogę sarna, zając i z krzaków przy drodze wyleciały jej ptaki, które prawie wylądowały na jej przedniej szybie. Na szczęście nikt nie ucierpiał, a auto jest całe. Na szczęście tym bardziej, że nie było ono ani Vity, ani Piny. 
  8. Raz na zastępstwie Vita wraz z klasą wbiła na halę, gdzie był jedynie wicedyrektor, który rozkładał sprzęt na apel i zaczęli sobie grać w siatkówkę. Podczas tych dwóch godzin klasa była tak zgrana, jak jeszcze nigdy od dobrych kilku lat, co wywołuje miłe wspomnienia i lekką tęsknotę za czasami, gdzie prawie całą klasą ganialiśmy się po korytarzach w klasach 1-3 podstawówki. 
  9. Co do zgrania klasy, od dawna grupa Vity jest bardzo podzielona, co widzą nawet osoby trzecie. Jednak w tym ostatnim roku gimnazjum, gdzie niedługo wszyscy się rozejdą do różnych szkół, ludzie zaczęli się dogadywać i razem komunikować, poza paroma wyjątkami, co jest smutne, że dopiero teraz.
  10. Vita ma jeden sekret, o którym wie jedynie jedna osoba, która irytująco szantażuje teraz tym biedną Vitę. Oczywiście robi to tak po przyjacielsku, w końcu to jej przyjaciółka, jednak jeśli Vita kiedyś nie wytrzyma, to będzie musiała tuszować morderstwo. 
  11. W szkole Vity zrobili grządki dla klas 1-3 podstawówki, by mogły tam coś hodować, jakieś warzywa i zioła. W każdym razie są ładnie usypane i ogrodzone niskim płotkiem. Problem w tym, że prawie wszystkim uczniom, szczególnie starszym, kojarzy się to bardziej z grobami, a w klasie Vity mówi się nawet o grobach anonimowych palaczy ze szkoły. 
  12. Vita przez pewien okres, gdy miała fazę na anime, posiadała szesnastu mężów w 2D. Jednak po jakimś czasie o nich zapomniała i pamiętała tylko kilku, ale ostatnio, gdy robiła porządki w szafce znalazła kartkę, na której zostali oni wszyscy wypisani. 
  13. Vita wraz z Mass raz na nocowaniu oglądały horrory, tylko, że wszystkie okazały się być jakimiś zjebanymi filmami, z których raczej pośmiać się dało niż wystraszyć. Gdy niedawno opowiadały o tym znajomym, uznali, że oglądali coś dziwnego i chętnie zrobią dzień oglądania filmów, właśnie takich zjebanych. 
  14. W pierwszej klasie gimnazjum, podczas gry w pytanie czy wyzwanie, Vita musiała przypadkowej osobie dać karteczkę, na której coś pisało, aczkolwiek nie pamięta co dokładnie. Wybrany chłopak wraz z siedzącym obok niego kolegą zareagowali jakby co najmniej list miłosny mu dała. Ich miny po przeczytaniu były bezcenne. 
  15. Vita we wszystkich zeszytach, szczególnie z teraźniejszej trzeciej gimnazjum nie ma swojego prawdziwego nazwiska. Mass zawarła koalicję z paroma osobami z klasy przez nagminnie ma zmieniane nazwisko na swojego kolegi z klasy. Ostatnio nawet przerzucili się na podręczniki i sprawdzone kartkówki, a i jeszcze piórnik. Vicie już się nie chce tego zmieniać, a sama osoba, której wykorzystywane jest nazwisko nie jest tym szczególnie poruszona i nie raczy pomóc biednej Vicie z tymi przestępcami. 
  16. Co do shipowanych chłopaków z Vitą. Jej przyjaciółki przez całe jej życie zdążyły ją za mąż wydać już pięć razy. W tym raz w podstawówce i w gimnazjum czterokrotnie, chociaż jednego chłopaka trzeba raczej liczyć jako dwa razy, bo zaczęło się od nowa. W takim razie sześć razy.
  17. Vita w swoim gimnazjum ma nauczycielkę, którą nikt nie lubi, nawet inni nauczyciele. Na szczęście ją nie uczy. W każdym razie nigdy nie zapomni tekstu, który ta nauczycielka użyła kiedyś w stosunku do któregoś ucznia. Nie jestem twoją koleżanką byś mi mówił dzień dobry, mówi się dzień dobry proszę pani. 
  18. Vita będąc na wakacjach w Chorwacji po raz pierwszy w życiu widziała spadającą gwiazdę. Złożyła życzenie i ma nadzieję, że się spełni. 
  19. Vita pomimo wahań prawdopodobnie będzie dążyć do tego, żeby zostać weterynarzem. Od zawsze kocha zwierzęta i ma dosyć twardą psychikę, między innymi dlatego myśli, że ta praca będzie dla niej idealna. Jednak nadal się waha.
  20. Oprócz zapędów sadystycznych wspomnianych w jednej z części Niezapomnianych Historii, Vita posiada także te masochistyczne. Ostatnio dźga się na lekcjach z kolegą cyrklem, a raz wbił jej go z impetem w dłoń, aż zrobiła się mała dziurka w skórze, dosyć głęboka, a jej jeszcze się to spodobało. 

poniedziałek, 10 września 2018

Nowy dom, czyli o tym, jak rudy kocur się schował i nie chciał wyjść

Witajcie!
Może nikogo to nie interesuje albo przeciwnie, znajduje się duszyczka, która zainteresowała się tym, co dzieje się z Jedynką, rudym kocurkiem, którego ogłoszenie razem ze zdjęciami dodałam razem z krótkim opowiadaniem Przygarnij kropka albo raczej przygarnij kotka.
Oficjalnie ogłaszam, że właśnie ten słodziak znalazł nowy dom i to nawet w tej samej miejscowości, co mieszkam. Jednak wcale nie było to takie łatwe, jak się może wydawać.
Szczególnie że kot zwiał.
Zaczęło się od tego, że Vita jako rasowy włóczykij, gdy tylko nadarzyła okazja, zabrała swoje manatki i dwójkę dzieci, Toffika i Figę tak swoją drogą, może ktoś ich pamięta, pojechała sobie do siostry. Tyle ją widziano w domu aż do samego wieczora.
W czasie gdy zapewne leżałam sobie wygodnie rozłożona na kanapie i oglądałam Mam Talent, moja mama ugościła w naszym domu dalszą sąsiadkę, która bez zapowiedzi przyszła do nas po kota. Co prawda już wcześniej wiedzieliśmy, że jednego przygarnie, ale dnia swoich odwiedzin nie określiła. Razem ze swoimi dziećmi, wybrała kota praktycznie już na wstępie. I już chciała wracać do siebie, gdy moja mama, na szczęście, zorientowała się, że wzięli nie tego kota, co mogli. W sensie są albo raczej były u nas cztery koty, w tym trzy na wydanie i jeden miał zostać jako mój przyjaciel. No i akurat chcieli porwać tego mojego. Oczywiście jako bezinteresowna przyjaciółka i babcia mojego kochanego Vanisha (oczywiście tak samo kocham pozostałe wnuki, w końcu jako babcia nie mogę faworyzować, jednak cichym szeptem mogę dodać, że to właśnie Vanish jako jedyny przychodzi do mnie, nawet jeśli nie jest głodny), specjalnie poszłabym do sąsiadki, wyjaśniając całą sprawę, ale jednak lepiej, że nie musiałam tego robić.
Mama, mając na uwadze moje prośby, rozkazy, a wręcz groźby, szybko zabrała Vanisha i zaproponowała właśnie Jedynkę, który jest podobny z wyglądu. Tylko pojawiły się małe komplikacje.
Kot rozpłynął się w powietrzu. Dosłownie znikł. Szukali go po całym podwórku. Nie przychodził ani na wołanie zwyczajowego kici kici, ani na tymczasowe imię, nawet na potrząsanie pudełka z suchą karmą. Jednak namierzyli w końcu zbiega, a ten został zabrany do nowego domu.
Najlepsze w całej tej historii, którą swoją drogą usłyszałam dopiero, kiedy przy karmieniu kotów następnego dnia szukałam Jedynki, który został już oddany, jest to, że ten sam kocur podczas, gdy wszyscy zawzięcie go szukali, on spał w ogródku wylegiwując się na słońcu pomiędzy kwiatami.
Podsumowując całe zajście, Vanish siedzi sobie grzecznie u nas, Jedynek, który pewnie już nie jest Jedynkiem, znalazł dom, który zapewni mu opiekę, a do tego jest niedaleko, a pozostałe koty także mają się bardzo dobrze, na przykład Trójka, która aktualnie nie jest Trójką, ale nie ma jeszcze imienia, mieszka u mojej przyjaciółki Mass i spędza czas w towarzystwie innych kotów.
Tak więc waleczne pokolenie dzieci Luci przeżyło i pokonało trudności, a teraz żyją o wiele szczęśliwiej, niż się na to zapowiadało.
Jako, że w tym poście nie ma żadnego opowiadania ani wiersza, postanowiłam dodać go do moich Niezapomnianych Historii, gdzie na pewno się wpasuje.
Do zobaczenia wkrótce!

wtorek, 28 sierpnia 2018

Dwadzieścia niezapomnianych historii — dwadzieścia dodanych opowiadań!

Witajcie!
Dzisiaj ujawnię dwadzieścia krótko opowiedzianych historii z mojego życia, które były tymi niezapomnianymi historiami. 
No to lecimy z tym!


  1. Gdy byłam małym dzieckiem, może chodziłam do przedszkola albo jeszcze nie, przyjechałam do mojej siostry stryjecznej, ale jest dla mnie jak rodzona, więc będę jej mówić po prostu siostra albo Pina. Tak, więc bardzo uwielbiałam do niej przyjeżdżać, a tego dnia bawiłam się z nią i jej sąsiadem w sklep. Wiecie, sprzedawanie takich badziewi nie wiadomo skąd wziętych albo garść piachu jako mąki. Pamiętam, że naszą walutą były liście zebrane z drzew. Wszystko było ładnie, pięknie. Dzieci grzecznie się bawiły, dopóki Vicie nie włączył się tryb Janusza i postanowiła zawalczyć o tego grosza, który nie został jej wydany. I w taki sposób biedny chłopak, będący ekspedientem tego jakże wspaniałego sklepu, musiał uciekać przed dzieckiem, które ganiało go z kijem od golfa i darło się, żeby oddał jej resztę. Na końcu został zmuszony do przeskoczenia przez około dwumetrowego płotu z takich płyt betonowych, aby być bezpiecznym na swoim podwórku.
  2. W podobnym okresie do tego z poprzedniej historii będzie także ta. Jako dziecko, Vita była bardzo przebojowym, pyskatym i pewnym siebie gówniarzem. Także zawsze, gdy gadała ze swoim wujkiem Piotrkiem, a on specjalnie ją wkurzał, obrywał mocnym kopnięciem w kostkę.
  3. To samo dziecko było niezwykle uparte i pamiętliwe, dlatego, gdy się mu obiecało zabrać do babci siostry, to trzeba było go zabrać. W innym wypadku wybuchłaby wojna domowa, a fochem waliłoby na kilometr. Dlatego też mała Vita została zabrana na wieś do babci Piny, żeby mogła pomóc zbierać ziemniaki z pola. Tylko że tej samej Vicie bardzo szybko znudziło się grzebać w ziemi w poszukiwaniu warzyw, więc usiadła sobie na wozie i wszem wobec ogłosiła, że ona ma uczulenie na ziemniaki i nie będzie ich zbierać, jednocześnie przerzucając kartofle z jednej strony na drugą.
  4. Pewnego dnia, mała Vita dostała niezwykłą okazję i pojechała do Bałtowa. Podczas drogi postanowiła ubarwić sobie czas i zaczęła śpiewać. Na początku wszyscy się śmiali i śpiewali z nią, ale po jakimś czasie zrobiło się to już uciążliwe i kazali małej Vicie przestać, ale ta stwierdziła, że płyta się zacięła i w dalszym ciągu robiła za radio.
  5. Tego samego dnia, mała Vita wykopywała z wielkiej piaskownicy kości dinozaura. Po jakimś czasie powiedzieli jej, że muszą już wracać do domu, ale uparta Vita odparła tylko, że nie pójdzie, dopóki nie wykopie dinozaura do końca. Jednak gdy w ruch poszła ciężka artyleria i został wypowiedziany argument — zadzwonię do matki, ona jedynie stwierdziła — to dzwoń.
  6. Mała Vita w swoim przedszkolu miała pełno mrówek, przynajmniej w jej klasie. A do tego przy mocniejszych deszczach lało się z dachu w budynku, przez co często można było spotkać porozstawiane wiadra. Teraźniejsza Vita chętnie by odwiedziła swoje stare przedszkole, ale zostało ono zburzone po fundamenty i zbudowane w innym miejscu.
  7. Mała Vita nigdy nie wylądowała w szpitalu, nawet jako niemowlę nie miała, np. zapalenia oskrzeli lub płuc, jak to zazwyczaj bywa. Świadczy to, że zdrowie ma niczym koń. Właśnie taki znak posiada w chińskim zodiaku.
  8. Vita dopiero po piętnastu latach życia, skapnęła się, że urodziła się 14.01 o godzinie 19.30, więc jeśli urodziłaby się dwa tygodnie wcześniej, to byłaby rok starsza i trafiłaby do klasy wyższej od jej teraźniejszej, gdzie prawdopodobnie byłaby najmłodsza, gdzie w swojej aktualnej jest najstarsza.
  9. Vicie towarzyszyło dziwne uczucie zmieszania, gdy po piętnastu latach życia spotkała położną, która odbierała poród jej matki, w którym to ona się urodziła.
  10. Vita w klasach 1-3 podstawówki chodziła na drugą zmianę ze względu na za mało dostępnych klas. Dlatego też zazwyczaj szła do szkoły w okolicach 12, a wracała w okolicach 16. Zdarzało się też, że wracała po 17. W zimę o tej godzinie była już noc.
  11. Vita w klasach 1-3 uczestniczyła w kółku teatralnym i pomimo tego, że praktycznie nie robili tam nic związanego z teatrem, a najczęściej grali w gry na fanty, to pewnego razu wychowawczyni prowadząca zajęcia postanowiła przygotować przedstawienie. Vita oczywiście się zaangażowała, chociaż nienawidziła uczyć się ról i występować przed ludźmi. Zrobiła nawet z pomocą Piny kostiumy, a dokładniej marchewki i wiewiórki. Niestety występ nigdy nie doszedł do skutku, ale kostiumy pozostały i leżą w szopie, czekając na lepszy los. Jednakże na pewno byłaby uroczą marchewką.
  12. Vita w klasie chyba drugiej podstawówki zaczęła pisać swoją pierwszą książkę, wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Jami, która także pisała. Nawzajem rysowały sobie ilustracje i o ile Vita pozbyła się już tego zeszytu, tak Jami pozostawiła w przepaści szafki swój i dosyć niedawno wyszły na światło dzienne rysunki Vity, prawdopodobnie jedyne pozostałe z tak późnego okresu. Jeden z nich przedstawia kota w lodówce.
  13. Vita jest bardzo zdolnym uczniem, dlatego od czwartej klasy podstawówki do teraz zdaje każdą klasę ze średnią powyżej 5.0 i czerwonym paskiem na świadectwie.
  14. Vita jednakże tak bardzo grzecznym dzieckiem nie była, chociaż taką grała przed nauczycielami. Pewnego razu dostała uwagę za pisanie po kwiatku, a dokładniej jego liściu. Na szczęście nie kazali jej go odkupywać czy się nim opiekować.
  15. Vita raz na projekt z przyrody miała za zadanie wyhodować fasolę. Poszło jej aż za dobrze, bo roślina wyrosła na całe okno. Jej mama była niezwykle prze szczęśliwa, że w końcu zaniosła tego chwasta do szkoły i nie zalegał jej na parapecie.
  16. Vita wraz z Jami i Katani często na korytarzu robiły piramidę, jednak nauczyciele nie popierali ich cheerleaderskich zapędów, więc musiały to robić na nielegalu, gdy nie było żadnego dorosłego w pobliżu.
  17. Pewnego dnia Mass i Jami stworzyły niecny plan i zaciągnęły Vitę i chłopaka z ich klasy przed szopkę betlejemską zrobioną na korytarzu szkoły, by tę dwójkę związać węzę małżeńskim. Jednakże obustronny sprzeciw skończył się nieudanym ślubem.
  18. Vita pierwszy raz przekroczyła granicę kraju w szóstej klasie podstawówki podczas wycieczki do Zakopanego. Wjechała kolejką na Kasprowy Wierch i właśnie tam stanęła w Słowacji.
  19. Vita w drugiej klasie gimnazjum na konkursie z języka polskiego miała w ostatnim zadaniu napisać pracę na temat — nadzieja umiera ostatnia. Postanowiła napisać o ataku terrorystycznym na lotnisku, w którym dziewczyna opisująca wydarzenia umarła pod gruzami budynku. Zaś w konkursie geologicznym napisała o Tarzanie, który trafił do odległej przeszłości, zresztą opowiadanie znajduje się na blogu. W każdym razie w pierwszej wersji Tarzan zostaje zastrzelony, a jego zwłoki zostają poddane sekcji. Jednak nauczyciel stwierdził, że to zbyt brutalne, więc w ostatecznej wersji zostaje jedynie potraktowany paralizatorem. Siostra stwierdziła, gdy się o tym dowiedziała, że posiada w sobie za wiele sadystycznych zapędów.
  20. Vita wraz z jej paczką pojechały w pierwszej klasie gimnazjum na trzydniową wycieczkę za granicą. Ona sama spała w pokoju z Jami i Hiro, a Nirv i Mass były w pokoju naprzeciwko. Jednak trafiły na jakiś nawiedzony pokój, w którym straszyło. Rzeczy się przemieszczały, klamka sama się poruszała i coś pukało w drzwi. Wszystko to działo się w środku, gdy one były same i to jeszcze z zamkniętymi drzwiami wejściowymi. W pewnym momencie nie wytrzymały i po prostu zadzwoniły do nich, a one zgarnęły ich manatki i przeprowadziły do swojego pokoju. Tak więc jedną noc całą piątką spędziły w trzyosobowym pokoju.

                                      Bardzo chętnie ja poczytam jakieś wasze ciekawe historie z życia wzięte. Mogą być z dalekiej przeszłości, mogą być z paru dni temu. Piszcie w komentarzach. A może wam przytrafiło się coś podobnego do moich historii? Dajcie znać. 
                                      Do zobaczenia!